środa, 24 lutego 2010

Poobiednie harce zuchowe


Po obiadku, a raczej po ciszy poobiedniej, udaliśmy się do sklepu. Wracając ze sklepu spotkaliśmy smokoszkodnika. Jest on bardzo sympatyczną osobą, jednak nie ma pojęcia o normalnym przyziemnym świecie. Polecił odnaleźć nam mapę między-wymiarową, a my nie mamy pojęcia jak taka mapa może wyglądać, i gdzie się znajdować. Jakby tego było mało musimy zdobyć łzy Króla. Zadanie to było by banalnie proste, bo miłościwie nam panujący ostatnio chodzi przygnębiony, ale to mają być łzy szczęścia, musimy je zdobyć, cóż nikt nie mówił, że będzie łatwo. Trzeba skontaktować się z Królem, za pomocą naszej magicznej poczty to nie problem : ).

Gdy skończyliśmy bombardowanie Smokoszkodnika pytaniami, przyszedł czas na dokończenie koszulek, podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna grupa malowała koszulki, druga zaś zajmowała się grą w planszówki (szachy, warcaby, memo, sabotażystę, domino czy Jungle Speed’a).

Przyszła pora kolacji, na której były parówki (wszystkim smakowały tak, że, brakło dokładek).

Nastąpiła zamiana grup. Po graniu i malowaniu przyszła pora na grę, Śpiewające Gitary, poszło nam bardzo dobrze. Zremisowaliśmy tylko z jednym zastępem harcerzy i ogólnie byliśmy najlepsi. Nasza znajomość piosenek jest na bardzzzzzzzo wysokim poziomie : )

Poszliśmy się wykąpać i odbył się krąg rady. Zuchy został zapytane o to, co będą najmilej wspominać po wyjeździe. Pojawiły się naprawdę piękne wypowiedzi, np.: nowe przyjaźnie, zjazdy z górek, zabawy w śniegu i ta która najbardziej rozgrzała serce moje i dh Kasi że kadra : )




Bardzo dziękujemy za komentarze : ) Gooorąco ściskamy wszystkich, i nie bójmy się komentować wpisów : )

Pozdrawia dh Kamil : )


PS. do wczorajszego albumu dodaliśmy kilka zdjeć.
Zdjęcia portretowe dzisiejsze zostały wykonane przez zuchy podczas zdobywania sprawności, wykonywały je sobie wzajemnie w parach.

6 komentarzy:

  1. Macie tutaj chyba jakiegoś wirusa, bo co zaczynam czytać, pocą mi się oczy. Ze spoconymi oczami trudno pisać komentarz.
    Kadro kochana, też chcę Wam ogrzać serca. Cokolwiek moje dziecko z ekscytacją wspomina z kolejnego wyjazdu, to co drugie słowo brzmi-druhna. Przecież to Wam zuchy zawdzięczają każde wspomnienie z wyjazdu. Pozostaniecie na zawsze żywym wspomnieniem w życiorysach dzieciaków. A o druhnę Kasię byłam czasami zazdrosna. Jak to, ktoś inny uszczęśliwia moje dziecko?
    Taaak, mam wielki szacunek do instruktorów harcerskich. Pozdrawiam - mama uczestniczki MM

    OdpowiedzUsuń
  2. odnosząc się do komentarzu mamy "MM" wiem że po przeczytaniu pojawiło się wzruszenie i strasznie żałuję, że nie ma mnie z Wami... cudownie jest dawać radość naszym promyczkom, życze żeby w waszych oczach pojawiały się tylko łzy szczęścia.
    dh.Fredzia

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrowienia z Knurowa dla całej drużyny. Mucio, mucio buziaków dla Tani od mamy, taty i Korinki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana Mamo "MM"!
    Ogromnie dziękujemy za tak ciepłe słowa :)
    Zgadzam się oczywiście, że nasze zuchy jak zwierciadło obrazują ocenę zajęć i tego, co się dzieje. Jednak przyznaję, że opinia Państwa nie jest dla nas bez znaczenia, dlatego jeszcze raz dziękujemy za wsparcie, motywacje i uznanie. Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że będą nam Państwo towarzyszyli w dalszych zmaganiach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozdrowienia dla Paulinki S. od rodziców i Weronisi oraz Noddiego(królika)

    OdpowiedzUsuń
  6. CZUJ!!!!!
    widze ze zabawa jest rewelacyjna :))))
    kadra pewnie jest wykonczona ale warto dla takiego widoku usmiechnietych zuchow, prawda?
    trzymam kciuki za cala kadre i goraco wszystkich pozdrawiam. dh.Marczakowa :P
    p.s buziole dla Wiki.M

    OdpowiedzUsuń