Apelu niestety nie było więc po sprawdzeniu porządków przystąpiliśmy do uczestniczenia w drugiej części Krasnaludzkiej Komnaty Gier i Zabaw. Czas szybko zleciał na wspólnych zmaganiach i rozgrywkach (nie obyło się bez kłótni kto gdzie miał pionka i kto już miał swoją kolejkę a kto nie).
Po obiedzie który odbył się w barze obok(był z tego powodu opóźniony o ok godzinę), bo dyrektorka schroniska postanowiła zapobiegawczo zamknąć kuchnię, odbyła się dłuższa cisza. Po ciszy udaliśmy się do sklepu, gdzie siedzieliśmy ponad godzinę, gdy wróciliśmy do ośrodka kolacja byłą tuż tuż, więc wzięliśmy przybory do mycia i postanowiliśmy się umyć.
Po kolacji druhna Magda (komendantka) zajęła się zuchami, w czasie gdy ja przygotowywałem prezentację na kominek kończący. Z tego co się potem dowiedziałem, bawili się w samoloty wraz z harcerzami i doszczętnie wypompowali ich z energii.
Kominek podsumowujący udał się, były śmiechy, było wesoło. Prezentacja się udała(bez obaw będzie w formię jpg na picasie). Zuchy udały się na krąg rady gdzie dokonaliśmy bilansu zysków i strat podczas zimowiska. Z tego wszystkiego co mówiły zuchy wyszło na to że mimo tej nieprzyjemnej grypy zimowisko się udało i na długo zostanie zapamiętane :)
Pozdrawiam Dzieciaki i Rodziców dh. Kamil :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz